Cienka linia, kusząco prosta, spływa po przedramieniu niczym ścieżka obwodu drukowanego — a jednak coś w niej nie pozwala zignorować jej jako zwykłego ornamentu. Ostre kolce wyrastające z nerwowych pętli, symetryczne pulsujące symbole, czerń bez cienia i bez pośredniej strefy szarości. Cyber sigilism, nazywany często grafiką przewodową, przebił się w …